Blog > Komentarze do wpisu

Na początek - Bitwa pod Antietam. Omówienie.

Swój blog chciałbym zacząć akcentem humorystycznym - omówieniem Bitwy pod Antietam, najbardziej krwawej bitwy wojny secesyjnej - zginęło w niej najwięcej ludzi w najkrótszym czasie. Podczas bitwy Unia straciła 12 401 ludzi, w tym 2108 zostało zabitych - straty konfederatów wyniosły 10 318 ludzi, w tym 1546 zabitych. W ciągu jednego dnia.

Bitwa rozpoczęła się o świcie (około 5.30) atakiem I Korpusu unionistów Josepha Hookera wzdłuż drogi Hagerstown Turnpike. 8600 ludzi Hookera miało zająć wzniesienie Dunker, na którym do dzisiaj stoi kościółek miejscowej sekty baptystów, osadników niemieckich. Pozycję o zdecydowanie obronnym charakterze trzymało 7700 konfederackich żołnierzy Stonewalla Jacksona. Dywizja Abnera Doubledaya nacierała na prawo od Hookera, Jamesa Rickettsa na lewo w kierunku na Wschodni Las, a rezerwowa dywizja George'a Meade'a rozwijała się lekko cofnięta w centrum. Linia obrony Jacksona rozciągała się od Zachodniego Lasu (dywizje Alexandra LawtonaJohn R. Jonesa) w poprzek drogi Hagerstown Turnpike, a dalej wzdłuż południowej krawędzi Pola Kukurydzy. Cztery brygady piechoty – jako rezerwa – okupowały Zachodni Las.

 

Po czym zaczął się pojedynek artyleryjski...;

Unioniści odpowiedzieli ogniem dziewięciu baterii ze wzgórz za Północnym Lasem, czterech baterii dział 20-funtowych z odległości 3 km na wschód od nurtu Antietam Creek. Ostrzał i wywołany przezeń pożar kukurydzy przyniósł obu stronom ciężkie straty.

bez którego żadna poważna bitwa obejść się nie mogła. Autor pięknie skomentował;

Podczas gdy na Polu Kukurydzy trwała krwawa łaźnia...

Dalej...

...atak unionistów kilkaset metrów dalej na zachód przyniósł pozorny sukces. Żołnierze 4 Brygady gen. Johna Gibbona z dywizji Doubledaya (ostatnio nazwanej "Żelazną Brygadą") ruszyli wzdłuż drogi Hagerstown Turnpike, spychając ludzi Jacksona na boki. Zostali powstrzymani nagłym uderzeniem 1150 ludzi z brygady Starke'a, którzy zaczęli strzelać z odległości zaledwie 30 metrów.*

Nic, tylko dumać nad tym, jakim cudem żołnierze Unii ich nie zauważyli...

Zamiast podważać inteligencję samych żołnierzy Unii, która przetrwała do dziś, przejdźmy do jej generałów.

Nieco później dowódca innej formacji rezerwowej w pobliżu centrum – V Korpusu – gen. Fitz John Porter, miał powiedzieć McClellanowi: "Proszę pamiętać, generale, że dowodzę ostatnimi rezerwami, jakie posiada Republika". McClellan zgodził się z nim, zaprzepaszczając ostatnią szansę na zwycięstwo.

Pomijając te rezerwy, które McClellan trzymał aż do końca bitwy, łącznie w chwilach, gdy jego żołnierze padali pod ogniem konfederackich karabinów...

Była to ostatnia z trzech dywizji Sumnera, trzymana do tej pory na tyłach przez McClellana, który był głównie zainteresowany posiadaniem znacznych rezerw na wypadek kontrataku nieistniejących stutysięcznych sił generała Lee.

Oczywiście, nie tylko dywizje Sumnera McClellan trzymał na wypadek ataku nieistniejącej 100-tysięcznej armii generała Lee. Większość dywizji trzymał aż do końca bitwy, jak już napomniałem.

Jeszcze jeden ciekawy cytat;

Gen. Richardson osobiście poprowadził koło południa brygadę gen. Johna C. Caldwella (gdy powiedziano mu, że Caldwell ukrywa się za stogiem siana na tyłach)

Co dowodzi, jakich nieustraszonych ludzi mieli po swojej stronie Unioniści.

Dowód B:

Żołnierze Unii pochodzili z nowego zaciągu, w linii byli od trzech tygodni, więc spłynęli z pola w popłochu, zostawiając 185 zabitych i rannych.

Żołnierze Konfederacji w większości byli cywilami; na polu bitwy okazywali jednak większą odwagę niż wojsko Unii.

Straty IX Korpusu sięgały 20%, ale wciąż liczył on dwukrotnie więcej ludzi pod bronią niż jednostki konfederatów. Wstrząśnięty porażką na skrzydłach Burnside nakazał wszystkim oddziałom korpusu wycofanie za Antietam, skąd zażądał więcej ludzi i dział. McClellan mógł mu podesłać tylko jedną baterię. Miał powiedzieć: "Nie mogę zrobić nic więcej. Nie mam piechoty". W rzeczywistości McClellan miał w rezerwie dwa świeże korpusy, V Portera i VI Franklina, ale bał się ich użyć, mając wciąż przed oczami nieistniejące rezerwy Lee.

Geniusz Głównodowodzącego Armii Unii.

No i to byłoby na tyle - godzinna dawka naśmiewania się z tragedii, w której zmarło blisko 30 tyś. ludzi. Więcej niż w kwietniu 2010, prawda? Przy okazji można również pośmiać się z McClellan'a, który przegrał - bądź, jak niektórzy wolą mówić - 'zremisował' jedną z większych bitew wojny, obawiając się nieistniejącej armii przeciwnika. Co dowodzi też geniuszu Lee - wmówić wrogowi, że ma się 100-tysięczną armię, którą można użyć w każdej chwili?

sobota, 04 grudnia 2010, confederate

Polecane wpisy